Polish troublemaker ;)


  Witajcie! Trochę mnie tutaj mniej, bo dawno już nie byłam taka zabiegana! Wielkie miasto zobowiązuje hahaha:D a tak poważnie, w przyszłym tygodniu będzie 12 tygodni odkąd przyjechałam do Australii i z każdym dniem przekonuje się, że podjęłam najwłaściwszą decyzje w moim życiu! Nareszcie po prostu żyje własnym życiem, które jest ciekawe i absorbuje mnie samą. 

    
 Zawsze bałam się mówić o tym, że jestem szczęśliwa, żeby nie zapeszyć, żeby się nie chwalić, bo wszyscy mają jakieś problemy, coś jest nie tak z ich życiem i kiedy rozmawiam z taką osobą ( z problemami ) jak mam jej powiedzieć “wybacz ale ja jestem szczęśliwa i wszystko jest dobrze?” otóż podjęłam decyzję, już jakiś czas temu: nie będę nikogo przepraszać, za to, że jestem szczęśliwa, sama na to zapracowałam, akurat to mnie uszczęśliwia i tyle w temacie:D

A wiecie co jest najlepsze? wróciłam dziś ze szkoły (urwałam się wcześniej, bo moja czwarta kawa przestała działać), poszłam na spacer, a później siedziałam na krawężniku przy ulicy bo jakoś tak mi się zachciało, było tak idealnie ciepło z lekkim chłodnym wiaterkiem, na niebie mnóstwo gwiazd, pojedyncze chmurki, cisza, przerywana szumem oddalonej 2 km ruchliwej ulicy i ja z głową pełną wrażeń dzisiejszego dnia ( a trochę ich było) i zdałam sobie sprawę, że jestem 15 000 km od domu i nie robi to na mnie większego wrażenia, dom mam w sercu, tak jak rodzinę i wszystkich ludzi których kocham. Czuliście kiedyś taki wewnętrzny spokój, po prostu wiedzieliście, że to jest to miejsce w waszym życiu w którym właśnie powinniście się znajdować? ja właśnie tak teraz czuje, nie wiem jak będzie za miesiąc czy dwa, aktualnie, jestem tak szczęśliwa, jak jeszcze nigdy w życiu nie byłam. Najbardziej cieszy mnie to, że zawdzięczam to szczęście sama sobie:) Oczywiście uszczęśliwiają mnie ludzie którzy mnie otaczają, ale sobie zawdzięczam, że ich w ogóle mam, że chcą przy mnie być:) No dobra i może jedno wyjątkowe zrządzenie losu;p bez mojego udziału:) Chciałam mieć wspaniałych nowych znajomych, to wyszłam do ludzi i ich poznałam, chciałam mieć pracę to ja znalazłam, chciałam się rozwijać to się uczę, chciałam zwiedzać to zwiedzam w każdej wolnej chwili, chciałam żyć pełnią życia to po prostu żyje a i tak czasami uważam, że mogę bardziej! Stąd mój apel do wszystkich, nie bójcie się zmian, nie bójcie się ryzyka, nie bójcie się być szczęśliwi! Nie wyjdzie? ewentualnie wrócicie do punktu wyjścia, ja zaryzykowałam i proszę, sama jestem zaskoczona, szczerze mówiąc wiedziałam, że w Australii będzie extra, ale z drugiej strony czułam, że mój dom jest w Polsce i że będę chciała wracać a teraz wcale nie jestem tego taka pewna:) ❤ ❤ 

    
 I tak jak to mam w zwyczaju chodzę i uśmiecham się do ludzi na ulicach! Przynajmniej w Australii nie patrzą na mnie tak dziwnie jak w Polsce, odsetek zadowolonych ludzi jest tutaj znacznie większy, ale nie ma się co dziwić tutaj się po prostu dobrze żyje. 

 Mężczyźni uwielbiają łowić ryby i gwizdać (o co chodzi z tym gwizdaniem to nie wiem <trochę masakra>). Ale wyobraźcie sobie, że hobby każdego 20 latka , 25 latka, 40 latka to łowienie ryb:D  żeby nie było, że generalizuje, bo tego nie lubię, ale w większości przypadków łowienie ryb się sprawdza:D 

 Na porządku dziennym jest, że ludzie zaraz po śniadaniu piją piwo, a czasami na śniadanie! Po dwóch piwach możesz prowadzić i to tak bez problemu:P 

 W Australii wszyscy jeżdżą przepisowo, jest 30 to jadą 30, 70 to 70… i nie ma zmiłuj,   jest ograniczenie prędkości każdy zwalnia i jedzie przepisowo i naprawdę widuję tutaj dużo ferrari, maserati, lamborgini i bóg wie czego bo autka to tutaj mają nieziemskie szczególnie w okolicy Bondi ❤ i każdy jedzie wolno, albo stoi w koreczku jeśli tego wymaga sytuacja.

  Przyzwyczaiłam się do lewostronnego ruchu drogowego oraz do przekręcania zamka w drzwiach w odwrotną stronę (co więcej teraz wydaje mi się  to nawet bardziej logiczne).

I najważniejsze wskoczyłam na właściwe tory! 

 

Advertisements

5 Comments Add yours

  1. kasiatestuje says:

    Miło się to czyta,ze jesteś szczęśliwa.Nie wiem dlaczego ludzie w Polsce nie potrafią się cieszyć tym co mają.Jesteśmy narodem malkontentów.Więcej takich ludzi jak Ty Malwinko :)Zarażasz optymizmem i tak trzymaj:).

    Liked by 1 person

    1. Dziekuje Ci bardzo! Bo trzeba sie cieszyć z tego co sie ma!:) :* całuje i gorąco pozdrawiam!

      Liked by 1 person

  2. Wero says:

    Martyna, ale wrócisz do nas? …

    Liked by 1 person

    1. No jasne ze tak! Na wakacje na pewno bede, co ja bede zima robic w Australii:p

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s