Happy planner 2016


Witajcie! Dzisiaj będzie trochę z innej beczki. Nareszcie przyszły do mnie moje kochane Happy Plannery na rok 2016! Ale nie będę się zachwycać i zachęcać Was do kupna, bo już to robiłam w zeszłym roku, kto widział ten wie, że warto! Byłam jedną z pierwszych posiadaczek Happy Plannera i w związku z tym chciałabym opowiedzieć Wam moją historię:D Brzmi to może trochę śmiesznie? możliwe, ale dla mnie Happy Planner to nie kalendarz który pomaga zorganizować życie… w tej kwestii nic mi chyb anie pomoże.. (jestem tak spontaniczna i niezorganizowana, że nic nie pomoże, mam jakiś system, który trzyma w ryzach moje życie i niczego więcej nie próbuje bo i tak nie działa:). Dla mnie Happy Planner to magiczny kalendarz, dzięki któremu spełniłam swoje największe marzenia:) ale zacznijmy od początku!IMG_1003
Kiedy pod koniec zeszłego roku sprezentowałam sobie Happy Planner jako prezent dla samej siebie na gwiazdkę, nie przypuszczałam, że będę pisała teraz taki post:) Pamiętam jak tuż przed Sylwestrem siedziałam przed kominkiem i skrupulatnie wypełniałam wszystkie rubryczki (100 rzeczy do zrobienia, idealny dzień, zmiany w życiu), chyba puściłam wtedy wodze fantazji, bo nie zastanawiałam się, czy będę w stanie spełnić któreś z marzeń, pisałam na wyrost, zrobiłam wszystko tak jak chciałabym, żeby naprawdę wyglądało moje życie! Wszystko pięknie powypełniałam i o tym zapomniałam… dosłownie…przez pierwsze 4 miesiące codziennie pisałam w Happy Plannerze (ale nie zaglądałam na pierwsze strony, bo po co) dużo się wtedy u mnie działo, oj dużo i ciesze się, że zapisałam wtedy wszystko za co dziękowałam! Ciągle miło do tego wracać.IMG_1010

Po 4 miesiącach moje życie nabrało jeszcze większego rozpędu i jakoś nie miałam czasu na happy planner, może od czasu do czasu, aż w końcu z natłoku informacji i ważnych wydarzeń po 3 miesiącach do niego wróciłam, był już wtedy początek lipca czyli 7 miesięcy od momentu w którym podjęłam wszystkie decyzje związane z moim życiem w tym roku… Nie wyobrażacie sobie w jakim szoku byłam, kiedy okazało się, to co właśnie realizuje.. było moim marzeniem, o którym całkiem zapomniałam.. Teraz gdy pisze ten post, wiem, że spełniłam już co najmniej 10 marzeń na ten rok, a do końca roku jeszcze miesiąc wszystko przede mną! haha, chciałam wyjechać do Australii, ale gdzie ja bym pojechała sama do Australii… no i proszę, dzisiaj mijają 4 miesiące odkąd tutaj jestem:D Chciałam podróżować…. niedługo znowu mnie gdzieś wywieje:p Chciałam pracować, sama się utrzymywać, wszystko samo się poukładało… nigdy nie skupiałam się na tym co muszę, albo czego chce, ale wymaga to ode mnie poświęcenia, myślę sobie co ma być to będzie…. i nagle wychodzi tak jak chciałam.  Moi drodzy to się nazywa siła podświadomości, pamiętam jak nie chciało mi się chodzić do szkoły w podstawówce,  pojawiała się myśl “zostałabym jutro w domu” za chwile kolejna “rodzice się nie zgodzą,żebym znowu opuściła lekcje” i koniec…nawet nie próbowałam ich przekonywać, wiedziałam, że i tak nic nie zdziałam, ale zostać w domu nadal chciałam… za kilka godzin okazywało się, że albo się rozchorowałam, albo rodzice sami zdecydowali ze mam nie iść do szkoły bo gdzieś jedziemy, ale jest śnieżyca i drogi są zamknięte:P zawsze tak miałam i mam do tej pory:) haha, moim zdaniem jak się czegoś bardzo chce, to to się może spełnić, ale nie koniecznie z korzystnym dla nas skutkiem. Trzeba wiedzieć, nie dokładny czas, nie sposób realizacji, ale czego się chce. Wtedy wszystko w zbiegu dziwnych zdarzeń poukłada się w coś co nazywa się czasami cudem, albo po prostu spełnieniem marzeń! Tutaj macie Link do sklepu gdzie można kupić Happy Planner, polecam kolejny raz, na kolejny roku! Zobaczymy jak będzie z moimi marzeniami w tym roku:)

IMG_1008

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s