Kolorowanki i kredki

Processed with VSCO with t1 preset

Witajcie! Przenosimy się dzisiaj do czasów naszego dzieciństwa! Nikt mi nie powie, że nie rysował/kolorował gdy był dzieckiem. Oczywiście, jedni lubili to bardziej inni mniej, ale każdy to robił.
Processed with VSCO with x1 preset
Ja rysowałam – (uważam, że to bardziej twórcze) do ostatniej klasy liceum. Natomiast na studiach całkowicie o tym zapomniałam. Może ze względu na bardzo twórczy kierunek jakim było aktorstwo,  miałam tej “twórczości” w życiu codziennym aż zanadto. I tak aż do teraz w mojej dłoni praktycznie nie pojawiła się żadna kredka ani ołówek.
Processed with VSCO with t1 preset
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o kolorowankach dla dorosłych a było to jakieś dwa lata temu, pomyślałam – ktoś znowu chce zarobić, a zaraz po tym, znam lepsze sposoby żeby się odstresować.
Processed with VSCO with t1 preset
Bojkotowałam te biedne kolorowanki przez dobry rok, mimo, że w okół słyszałam wiele pozytywnych opinii, myślałam – oni dali się złapać 😀 <ja i moje spiskowe paranoje>. Aż przyszedł taki dzień kiedy zbliżały się urodziny mojej bardzo dobrej koleżanki, a ja zastanawiałam się nad prezentem. Co mogłoby to być? żeby dawało jej radość i mogła przy tym poczuć, że poświeciła czas samej sobie. I tak przechadzając się po jednym ze sklepów wpadłam na prześliczna kolorowankę z małymi słodkimi kredkami zapakowanym w szklaną fiolkę. Nie patrząc na moje uprzedzenia, wiedziałam, że to jest to, co ją ucieszy. I powiem Wam, że akurat dobrze trafiłam.
Processed with VSCO with t1 preset
Zrozumiałam, że może stąd brały się u mnie uprzedzenie, bo ja nie wyrosłam jeszcze  tak do końca z dzieciństwa, wiec takie kolorowanki na dobra sprawę nie stanowiły dla mnie nic nadzwyczajnego. Natomiast wydaje mi się, że dla dojrzałych ludzi, profesjonalistów, skupionych na karierze, rodzinie, życiu, kiedy przychodzi ten czas gdy życie absorbuje tak bardzo, że brak  chwili dla samego siebie – wtedy taka kolorowana, to prawdziwa magia.
Processed with VSCO with t1 preset
Mimo iż moje życie nie osiągnęło jeszcze takiego pułapu, pomyślałam, że w ten sposób mogę również świetnie spędzić czas z kimś bliskim. I tak po powrocie z Australii zaczęłam kolorować razem z mamą:) Cudowny czas mamy i córki z moją najukochańszą mamą:) Co prawda okazało się, że to ja mam więcej cierpliwości i faktycznie mnie to uspokaja i relaksuje – albo ja po prostu lubię odpoczywać:) Moja mama natomiast wiecznie zabiegana. Mam jednak nadziej, że i na nią przyjdzie pora w chłodne jesienne dni, kiedy książka, herbata z malinami i może właśnie kolorowanka przy kominku staną się nieodłącznymi elementami każdego wieczora.
Processed with VSCO with t1 preset
A Wy? Kolorujecie? Jakie macie sposoby na relaks? I co sądzicie o kolorowankowym szale?Piszcie w kometarzach swoje opinie, będzie mi bardzo miło je czytać.