Listopad


Cześć! Była mała przerwa, bo obowiązki mnie trochę przycisnęły. A i złapałam jakieś wiosenne przeziębienie, któremu w zasadzie się nie dałam, nie mniej jednak osłabiona trochę byłam, więc skupiłam się tylko na tym co było konieczne do zrobienia. Wracam już w odrobinę świątecznym nastroju. Ale zanim ruszymy z świąteczną pompą chciałabym zrobić małe podsumowanie miesiąca. Może takie podsumowania będą się już systematycznie pojawiać co miesiąc na blogu, a może nie:) Nie wiem,  zobaczymy jak się przyjmie.

  1. Miesiąc stabilizacji – „stabilnie” – dokładnie tak się poczułam w tym miesiącu. Znacie to uczucie, kiedy wiecie, że wasze życie pod każdym aspektem jest na swoim miejscu? Teraz tak czuje. Zawsze miałam w głowie to powiedzenie, że najtrudniejsze decyzje są zwykle drogą do czegoś dobrego. Ale w momencie podejmowania decyzji, gdy w sumie człowiek nie wie, czy nawet jak się odważy to to będzie dla niego dobre rozwiązanie – to powiedzenie się kompletnie nie sprawdza. Moja rada? Nie idźcie nigdy na łatwiznę. Stawiajcie sobie jak najwyższe poprzeczki, a efekty zobaczycie szybciej niż wam sie wydaje. Życie to nie kwestia statusu materialnego czy stanu cywilnego, ale kwestia pokonywania własnych słabości każdego dnia. Gdy zaczniecie to robić, satysfakcja jaką osiągniecie spowoduje, że wszystko inne ruszy do przodu, dostaniecie lepszą pracę, albo ta aktualna zacznie wam się bardziej podobać, spotkacie swoją druga połówkę, albo się rozstaniecie i zaczniecie układać wszystko od nowa. Cokolwiek się stanie, będziecie wiedzieli, że wszystko układa się tak jak powinno.
  2. Sugar Bear Hair – dwa miesiące temu podjęłam decyzję, że rezygnuję z  mojego platynowego blondu, na rzecz starego dobrego lekko ciemniejszego złotego blondu. Niestety najpierw muszę zapuścić włosy, żeby zabieg osiągnął zamierzany efekt. Z tego powodu, przy okazji Black Friday Sale kupiłam reklamowane przez siostry Kardashian żelki, które maksymalnie odżywiają włosy i powodują ich szybki wzrost. Narazie czekam na przesyłkę, powinna być za jakieś 2 tygodnie. Jak tylko przyjedzie do mnie trzymiesięczna kuracja od razu daw wam znać, a potem oczywiście napiszę dwufazową relację, jedna po pierwszym miesiącu, drugą po zakończeniu kuracji.
  3. Bedtime – czyli nowa aplikacja, która znajdziecie w swoim iphonie:) Aplikacja nie jest nowa, bo pojawiła się kilka miesięcy temu razem z aktualizacją IOS, ale dopiero w tym miesiącu jej użytkowanie przyniosło efekty. Po raz pierwszy użyłam jej będąc jeszcze w Polsce na wakacjach. Pomyślałam sobie to będzie takie extra kiedy zamiast stresującego budzika, obudzi mnie delikatny śpiew ptaków i szum oceanu i do tego będę miała obliczoną idealną ilość godzin snu. Z tą myślą zapadłam w głęboki sen, zamówiwszy śpiew ptaków na godzinę 7:30. Wyobraźcie sobie moją radość kiedy następnego dnia rano, obudził mnie nie śpiew ptaków a głos mojej mamy dochodzący z kuchni ( tutaj wyjaśnienie, moja mama zaczyna pracę o 7 rano) szybkie wnioskowanie – obudziłam się jeszcze przed ptaszkami, ale extra czyli dopiero będą śpiewać, mnóstwo radosnych myśli z tego powodu. Szybkie zerknięcie na telefon… szok… 9:45. Mama tego dnia wzięła sobie wolne, ptaszki śpiewały ale mnie nie obudziły…. Następnego dnia było już lepiej. Teraz każdego dnia rano o 6:30 budzą mnie śpiewające ptaszki i nigdy nie budziłam się w przyjemniejszy sposób. Polecam każdemu!
  4. Jeśli coś się nie udaje – po prostu tak ma być – nie mówię o sytuacjach kiedy się nie staramy a oczekujemy efektów – wtedy faktycznie możemy coś zaprzepaścić. Jednak w sytuacji gdy dajemy z siebie wszystko a coś dalej nie wychodzi, znaczy, że po prostu jest nam pisane coś innego i zapewne lepszego. W tym miesiącu miałam dwie takie sytuacje w obu przypadkach, byłam na początku bardzo rozczarowana, po czym zanim  dałam upust mojemu rozczarowaniu, pojawiły się nowe, jeszcze lepsze możliwości. Nie ma sensu zbyt mocno przywiązywać się do swoich pragnień. Nie wyszło? okay, może to nie dla Ciebie, daj sobie szanse, na coś lepszego!

Chyba w tym miesiącu zmieszczę się w czterech punktach:) zobaczymy jak minie grudzeń i czy będzie na tyle owocny, żeby go podsumować na blogu:) Piszcie w komentarzach co sądzicie o poście:) Czekam z niecierpliwością! 🙂

img_5989

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s